Często słyszymy że dzisiejsza młodzież nie potrafi już mówić po polsku. Że nie jesteśmy w stanie sklecić ani jednego zdania bez angielskich wtrąceń. Że nasz zasób słów drastycznie się kurczy na rzecz języka angielskiego i że to przez nas język polski zaraz w ogóle zaniknie. Pewnie zaraz dojdzie do tego że wszyscy ludzie na ziemi będą znali tylko angielski. I jak tu obronić honor młodego pokolenia w obliczu takich zarzutów? Jak wygrać z uszczypliwą ciotką i zirytowanym wujkiem?

Tego typu wtrącenia słów z języka obcego w wypowiedziach w języku polskim nazywamy właśnie makaronizmami. Nie jest to nowe zjawisko. Na przykład w epoce baroku używanie makaronizmów z łaciny było bardzo powszechne, możemy również zauważyć to w wielu ikonicznych polskich utworach literackich takich jak „Pani Twardowska” czy „Potop”.

Powszechnie wiadomo że jest to przede wszystkim zależne od mody panującej w danym momencie na świecie. Stosowało się makaronizmy w języku łacińskim, francuskim teraz są to makaronizmy w języku angielskim.

Kiedyś to zjawisko można było zauważyć głównie wśród wyższych sfer, teraz jest tak bardzo powszechne ponieważ wszyscy mają dostęp do edukacji i podróży. A języki obce poznajemy właśnie podczas ich nauki lub będąc za granicą. Oczywiście Internet i globalizacja jeszcze bardziej pogłębiają to zjawisko, bo przecież w pop kulturze jest wiele wyrażeń które nie mają odpowiedników w języku polskim, a używa się ich głównie w odniesieniu do wirtualnej rzeczywistości.

Moim zdaniem byłoby niezwykle trudno przetłumaczyć wszystkie te wytwory Instagrama lub rodziny Kardashianek. Byłoby to tak wielką pomyłką jak nieudolne tłumaczenia tytułów amerykańskich filmów. A wydaje mi się że wszyscy wiemy jak okropne to było.

Więc, następnym razem kiedy jakaś starsza osoba zacznie narzekać na dzisiejszą młodzież w kontekście używania wtrąceń z języka angielskiego możemy ich zaskoczyć ( i uciszyć) naszą znajomością nie tylko dziwnego słowa jakim jest makaronizm, ale też naszą wiedzą na temat historii i kultury Polski. Tym sposobem możemy zniwelować chociaż jeden powód do narzekania na nasz temat i przy okazji komuś zaimponować.